Argostoli – stolica Kefalonii.

Argostoli zdecydowanie należy już do większych i bardziej rozbudowanych miejscowości Kefalonii. Na miejscu jest dużo restauracji, targów, marketów, barów, wypożyczalni i stacji autobusowych. Do Argostoli przyciągnął nas most przeprowadzony przez morze. Łączy dwie zatoki oraz tamtejsze żółwie, które uwielbiają się wygrzewać na Argostolskim moście. Był to leniwy dzień, cały spędzony na objadaniu się lodami i owocami z targu, które smakują nieporównywalnie lepiej niż te, które można dostać w Anglii. Usiedliśmy w jednej z bardziej obleganych restauracji i jak zwykle kuchnia grecka nas nie zawiodła. Grecy uwielbiają jeść, przykuwają wielką wagę do swoich dań, ich kuchnia jest naprawdę smaczna. Ich słynne tzatziki – coś na kształt naszej mizerii podbiło moje podniebienie i gości na naszym stole od czasu do czasu. Po posiłku udaliśmy się na spacer po moście łączącym dwie zatoki.

Słyszałam, że idąc mostem można spotkać żółwie, które trakują most jako swoją przystań.

Tego dnia jednak nie udało nam się ich zobaczyć. Z mostu mamy widok na cały archipelag miasta, zbudowanego na wzgórzu. Po przejściu na drugą stronę udaliśmy się po prostu przed siebie. Tam dotarliśmy na port, na którym naszą uwagę przykuł stary, zaniedbany statek. Przypominał wrak, jednak nie byliśmy w stanie zdobyć więcej informacji na jego temat. Piotrek, chyba jak większość facetów uwielbia opuszczone miejsca i kiedy widzi jakiekolwiek, to chce tam wejść i znaleźć coś ciekawego (czego zazwyczaj tam nie ma, ale dajmy im tą frajdę i poszlajajmy się z nimi te godzinę bez sensu :D).

Z daleka dostrzegliśmy opuszczoną fabrykę.

Nie wiemy do czego służyła, bo znajdowała się tuż przy porcie, mogła być do wszystkiego. Jednak nie sama opuszczona fabryka była tutaj kluczowa. Czasami zapuszczanie się w nieznaje miejsce nie jest najlepszym wyborem. Podczas naszej wędrówki, szliśmy kamienistą plażą, zaczęliśmy czuć nieprzyjemny, znany chyba wszystkim zapach. Okazało się, że tuż przy brzegu plaży, znaleźliśmy rozkładającego się, dużego żółwia. Na początku go minęliśmy, ponieważ zlał się z kolorami kamieni. Byliśmy pewni, że to po prostu ogromny kamień. Zastanawialiśmy się, czy wyrzuciło go morze, czy żółw samodzielnie wybrał miejsce, w którym umrze. Wyglądało to tak, jakby wybrał je sam. Jeśli ktokolwiek wie coś na ten temat, to dajcie nam znać, ponieważ jest to dla nas nieodgadniona zagadka.

Wiem, że zanieczyszczone morza i oceany powodują śmierć wielu zwierząt.

Akurat żółwie są jednymi z częstszych przypadków, ponieważ zjadają plastik pływający w wodzie. Przypomina ich naturalne pożywienie. Mój research w internecie naprowadził mnie jedynie na wysunięcie wniosku, że to mogło być powodem śmierci tego żółwia. Zawsze porusza mnie to, że świat, na którym żyjemy powoli umiera, a my ludzie się do tego przykładamy. Na pewno idąc na spacer do parku, czy leżąc na plaży, skąpani w słońcu, nie chcemy mieć wokół siebie tony śmieci. Wielu ludzi, mimo śmietników pod ręką, mimo wszystko wyrzuca śmieci na ziemię.

Wiatr zazwyczaj takie śmieci przenosi właśnie do wody.

Z wody śmieci jest ciężej wydostać. Nabierają one ciężaru przez namoknięcie lub po prostu nabierają wody do środka i zaczynają opadać na dno. Dlatego zanim wyrzucicie śmieć na ziemię, zastanówcię się co to może kiedyś spowodować. Może to właśnie Twoje opakowanie wyląduje w żołądku jakiegoś zwierzęcia. Może to właśnie ono spowoduje jego chorobę lub śmierć. Dbajmy o Nasze środowisko. Wszyscy oddychamy tym samym powietrzem, chodzimy po jednej ziemi. Nie marnujmy tego, czym możemy się codziennie cieszyć.

Wracając do przyjemniejszych tematów…

w Argostoli można się spokojnie zaopatrzyć w zapasy, jeśli chodzi o jedzenie. Jako, że jest to stolica, to łatwiej porozumieć się tutaj w języku angielskim i znaleźć produkty, jakich się poszukuje. Stamtąd również jeżdżą autobusy, które spokojnie przetransportują Was do innych miejscowości. Jednak, zdecydowanie więcej zapłacisz tutaj za nocleg. Uważamy jednak, że czasami lepiej jest dopłacić więcej do noclegu. Pieniądze, których nie wydasz na dobrą lokalizację, wydasz na dojazdy z gorszej lokalizacji :) Zdecydowanie polecamy zobaczyć stolicę miasta, by móc ocenić je własną miarą.