Jak kupić nieruchomość na Majorce oraz jak wygląda ślub z obcokrajowcem na Majorce – to dwa tematy przewodnie dzisiejszego wywiadu!

W dzisiejszym poście przeczytacie właśnie o tym. Kinga opowie Wam dość obszernie jak kupić nieruchomość na Majorce pod koniec wywiadu, a na samym początku dowiecie się więcej o ślubie z obcokrajowcem. Wywiad ten jest nieco obszerny, jednak znajdują się w nim naprawdę ciekawe i przydatne dla pann młodych informacje! No i oczywiście dla wszystkich, którzy chcą kupić nieruchomość na Majorce.

1. Jak masz na imię, ile masz lat i skąd pochodzisz?

Mam na imię Kinga. Mam 24 lata. Pochodzę z południa Polski, okolice Rzeszowa.

2. Czym się zajmujesz, jakie jest Twoje hobby?

Obecnie pracuję. Co do hobby to tak: na pewno języki obce, to coś co mnie fascynuje. Uwielbiam uczyć się nowych słówek, wyrażeń. Podróże, to kolejne hobby. Na pewno jest ono związane z tym pierwszym,
ponieważ podróżując w nowe miejsce poznajemy nową kulturę, języki. No i oczywiście sport, chyba od
dziecka się z nim nie rozstaję, na początku było pływanie, taniec, sporty zespołowe, a od czasów
skończenia liceum – siłownia.

3. Od ilu lat mieszkasz na Majorce i gdzie?

Mieszkałam- czas przeszły. Decyzję o powrocie do Polski podjęłam w zeszłym roku 2019, kończąc
sezon zabrałam wszystkie swoje rzeczy i postanowiłam wrócić. Znaleźć pracę, jakoś ogarnąć życie w
Polsce. Nie wiem jak mi to wyjdzie. Pokochałam Majorkę, za klimat, swobodę, otwartość dlatego nie
mówię, że nigdy tam nie wrócę, ale póki co wybrałam Polskę. Mieszkałam na północnym-wschodzie
wyspy, w miejscowości takiej jak Can Picafort, Playa de Muro. Mieszkałam tam w sumie 4 lata. Pierwsze 2 lata byłam na Majorce w czasie przerwy od studiów lub na praktyce studenckiej. Pierwszy raz wyjechałam na 3 miesiące od maja do sierpnia. Kolejny rok byłam już pod koniec lutego do końca września z małą 2 tygodniową przerwą na powót do Polski i zdanie sesji. Po 3 roku studiów i obronie pojechałam na Majorkę z początkiem czerwca, aż do listopada. Ostatni rok czyli 2019 spędziłam od lutego do listopada na wyspie. Trochę to zawiłe, wiem, sama się w tym lekko gubię.

4. Skąd pomysł właśnie na Majorkę?

Majorka to zupełny przypadek. Tak jak wspomniałam, pierwszy raz na Majorkę wyjechałam na praktykę
studencką. Studiowałam hotelarstwo i gastronomię, moja uczelnia dawała możliwość wyjazdów
wakacyjnych do pracy, do hoteli do różnych pańtw. Takich jak właśnie Hiszpania, Grecja, Wielka Brytania, Irlandia. Ja z wielką niechęcią, ale za namową koleżanki ze studiów pojechałam na Majorkę. Nie chciałam w ogóle słyszeć o wyjeździe na ponad 3 miesiące w wakacje, ponieważ studiowałam daleko od domu. W trakcie studiów byłam odwiedzić rodzinę zaledwie 2 razy, dlatego tak czekałam na wakacje i powrót do rodzinnego miasta. No ale jednak dałam się namówić. Pojechaliśmy grupą 4 osób z jednego kierunku. Jak się okazało na miejscu już byli studenci z naszej uczelni, którzy pojechali na praktyki we wcześniejszym terminie i my się z nimi wymienialiśmy.

5. Jak postrzegałaś Majorkę przed wyjazdem?

Chyba jak wszyscy. Ciepło, plaża, impreza, nocne życie, ogólnie wieczny chill. Tak naprawdę poza tym,
nie wiedziałam za dużo o Majorce, jak się tam żyje, o jej kulturze, czy historii.

6. Jak wyglądały Twoje początki na Majorce?

Jako, że byłam studentką na praktykach nie miałam tych problemów co zwykle miewają nowi emigranci. Mieszkanie, praca – miałam to zapewnione przez uczelnie w hotelu. Spaliśmy w części hotelowej dla personelu (warunki bardzo średnie, ale dało się przyzwyczaić), posiłki również jadaliśmy w hotelu. Po przyjeździe musieliśmy załatwić sprawy urzędowe i naprawdę nie wiem jak nam się to udało bo nikt z nas nie znał hiszpańskiego, a w niektórych urzędach naprawdę ciężko się dogadać po angielsku. Ogólnie uważam, że Hiszpanie są leniwi i nie chcą się uczyć innych języków (oczywiście nie chcę generalizować). Po załatwieniu numeru NIE i seguridad social, zaczęlismy pracę. Praca oczywiście
w hotelu, w restauracji. Godziny pracy typowe dla takiego stanowiska 9-12.30, siesta i powrót do pracy
na 18.30-22. Czyli zmiana partido. Ogólnie ten okres wspominam bardzo dobrze. Pierwsza praca za granicą, dużo imprez, dużo plażowania.

7. Jak postrzegasz Majorkę po czasie tam spędzonym?

Majorka jest piękna. Tego zdania nie zmienię. Cudowne plaże, zatoczki, super jedzenie. Jednak praca w
sezonie i życie bywają ciężkie. W kolejnych latach pracy nie było już tylu imprez, plażowania i beztroski.
To jednak normalne, ponieważ podjęłam pracę już na „normalnych” warunkach nie jako praktykantka.

8. Pracowałaś cały czas w tym samym miejscu na Majorce, czy zmieniałaś pracę?

Podsumowując, pracę zmieniałam kilka razy. Pierwsza praca jak już wspomniałam w ramach praktyk była w restauracji hotelowej. W kolejnym roku znowu byłam na Majorce, jako praktykantka jednak zmieniło się stanowisko. Z racji tego, że już umiałam sporo po hiszpańsku zaaplikowałam na stanowisko „ayudante de dirreccion”- czyli coś jak pomoc dyrektora. Na tym stanowisku poznałam wszystkie działy hotelu. Od restauracji, baru, kuchni, recepcji, pokojowe po pracę papierkową, administarcję. Było bardzo ciekawie, ale czasami nudno, wiadomo, nie mogłam podejmować żadnych decyzji sama. Później sezon spędziłam znowu jako kelnerka. W następnym roku podjęłam pracę na barze, a ostatni mój sezon pracowałam na recepcji.

9. Czy Majorka spełniła Twoje oczekiwania?

Nie miałam jakiś szczególnych oczekiwań co do Majorki. Uważam też, że każdy znajdzie na wyspie to
czego akurat szuka. Jedni spokój i odpoczynek, inni imprezy i nocne życie, inni też ciężką pracę i
zarobek.

10. Jakie wymieniłabyś wady i zalety mieszkania tutaj?

Zalety to na pewno klimat! Nikt mi nie powie, że pogoda nie ma wpływu na nasze samopoczucie, bo ma i to ogromne. Budzisz się i masz piękne słoneczko codziennie za oknem i od razu się chce żyć. Ludzie, ten ich luz i przeświadczenie, że czego nie zrobisz dzisiaj to jutro, bo przecież jutro też jest dzień. Początkowo nie mogłam się do tego przyzwyczaić, ale mają w tym dużo racji. Mniej stresu = więcej uśmiechu. No i oczywiście jedzenie, owoce morza, sangria, pyszne, orzeźwiające drinki, „pan con aioli y aceitunas” – chlebek z sosem aioli i oliwki, dużo by tego wymieniać, ale to jest coś za czym na pewno będę tęsknić.

Przejdźmy do wad.

Tak jak pogoda nie ukrywam jest jedną z najwiekszych zalet tak może być też i wadą. Miesiące takie jak lipiec i sierpień, gdzie temperatura dochodzi do 38 stopni, a ty idziesz w spodniach i koszuli z długim rękawem do pracy. Turyści wtedy przebywający na wyspie tego nie zrozumieją. I właśnie od razu mogę wspomnieć o kolejnej wadzie, no właśnie turyśi. Bez nich wyspa można by powiedzieć nie istniała albo przynajmniej nie funkcjonowała jak to robi. Ale chyba każdy słyszał narzekania lokalnych na przybywających masowo turystów. Sezon na Majorce, to wieczne korki, kolejki w restauracjach, sklepach, aquaparkach itd. Tu taki paradoks: gdyby nie turyści nie byłoby pracy na Majorce. Ale jak już są, to trzeba na nich ponarzekać. Na pewno wadą dla osób mieszkających na stałe na wyspie są też ceny. Drogo jest wszędzie. Ceny typowe dla turystów.

11. Jesteś z obcokrajowcem – jakiej jest narodowości?

Tak, męża poznałam właśnie na Majorce na pierwszym roku. Jest Kolumbijczykiem. Już wiadomo,
dlaczego początkowo nie chciałam wyjeżdzać na wyspę, a później na nią wracałam przy każdej okazji.

12. Opowiedz jedynie jak się poznaliście i jak wyglądało randkowanie? Czy jest to coś zupełnie innego
niż to, do czego przyzwyczajone jesteśmy w Polsce?

Poznaliśmy się przypadkiem – cały wyjazd na Majorkę jest jednym wielkim przypadkiem. On pracował w barze niedaleko mojego hotelu, w którym mieszkałam na praktykach. Praktycznie codziennie bywaliśmy grupką znajomych w tym barze, po pracy na piwko. No i tak wyszło, że to ja zagadałam, ale na pierwsze spotkanie zaprosił on! Nie myślałam, że coś z tego będzie. Nie myślałam o nim w kategorii chłopaka. Wiedziałam, że zostały mi jeszcze 2 miesiące na wyspie i po prostu chciałam je dobrze spędzić. Żeby to teraz dziwnie nie zabrzmiało. Po prostu lubię poznawać nowych ludzi.

Na Majorce poznałam mnóstwo osób z całego świata: Kolumbia, Ekwador, Argentyna, Peru (wyspę zamieszkuje dużo latynoamerykanów) Czechy, Niemcy.

Przechodząc do naszej pierwszej randki, to poszliśmy po prostu na drinki. O nienormalnej porze, ponieważ on kończył pracę o godzinie 3 w nocy ! Z kolejnymi spotkaniami naprawdę było ciężko. Kiedy ja byłam w pracy, on miał wolne, ja wracałam na sieste, on zaczynał. Miałam wolny tylko jeden dzień w tygodniu, on też, ale nawet te dni nam się nie pokrywały. Także musieliśmy mocno kombinować, żeby się spotkać. Co do form randkowania to chyba standardowo – wyjścia na drinki, kolację.

13. Jak zareagowała Twoja rodzina? Czy napotkałaś jakiś sprzeciw? Jak
zareagowała jego rodzina?

Jego rodzina poznała mnie dużo wcześniej niż moja jego. Raczej odebrali mnie dobrze. Początkowo
było mi ciężko, ponieważ nikt w jego rodzinie nie mówi po angielsku. Ja nie znałam jeszcze wtedy
hiszpańskiego. Z mężem rozmawialiśmy przez ponad pierwszy rok znajomości po angielsku. Dość
szybko nauczyłam się hiszpańskiego i mogłam się swobodnie komunikować z jego rodziną. Miałam po
prostu motywację. Co do mojej rodziny, nie było żadnego sprzeciwu, komenatrzy. Wszyscy zarówno
rodzina jak i znajomi przyjęli mojego męża bardzo dobrze.

14. Jak wyglądały zaręczyny? Mam na myśli tradycję – czy w jego wypadku również klęka się na kolano itp.?

Zaręczyn totalnie się nie spodziewałam. On wręcz przeciwnie, miał wszystko zaplanowane.
Przyjechałam na Majorkę zaledwie na 4 dni, na jakiś dłuższy weekend. Na jakiś czas przed zadzwonił do
moich rodziców na Skype i poprosił o moją rękę. Ja dowiedziałam się o tym już po wszystkim. Ogólnie ja
nie lubię być w centrum uwagi i robić jakiegoś show z zaręczyn. Byliśmy tylko we dwójkę na kolacji, po
kolacji spacer i oświadczyny. A co do klękania, to owszem powinien klęknąć, ale ze stresu zapomniał !

15. Jak wygląda planowanie ślubu na Majorce? Jakie dokumenty potrzebne są do ślubu? Czy miałaś problemy z uzyskaniem jakichkolwiek dokumentów?

Ślub cywilny wzięliśmy na Majorce. My + świadkowie. Natomiast kościelny oraz przyjęcie
zorganizowaliśmy w Polsce. Z racji, że moja rodzina jest liczniejsza, a z jego strony było zaledwie 12
osób. Co do części papierkowej to myślę, że moje doświadczenie przyda się przyszłym Pannom Młodym chcącym poślubić obywatela spoza Unii Europejskiej. Mąż mieszka na Majorce od 7 roku życia, ale nie ma jeszcze obywatelstwa Hiszpańskiego. Dokumenty potrzebne do ślubu cywilnego na Majorce to: akt urodzenia, w moim przypadku przetłumaczony i z certyfikatem, że jest oryginalny (apostille). Dokładniej: odebrałam akt urodzenia i musiałam wysłać go do Warszawy, aby tam dali mu pieczątkę, że jest oryginalny i można używać go za granicą. Oprócz aktu, potrzeba zaświadczenie o zameldowaniu na
Majorce min. 3 lata. Także zaświadczenie o stanie cywilnym, który też dostaniecie przy odbieraniu aktu
urodzenia. Oraz oczywiście dokument tożsamości (paszport oraz numer NIE).

I tyle, idziemy do urzędu stanu cywilnego, na miejscu wypełniamy ankietę z pytaniami dotyczącymi nas i naszego przyszłego małżonka.

Typu: gdzie się poznaliśmy, kiedy, co wiemy o jego rodzinie, o jego zainteresowaniach, jakie lubi jedzenie itp.. Po tym, wszyskie nasze dokumenty są odsyłane do kolejnego urzędu w Ince i po ok. miesiącu przychodzi decyzja czy wszystkie dokumenty są w porzątku i możemy ustalać datę ślubu. Jeśli chodzi o Majorkę, wszystko poszło szybko, sprawnie i nikt nie miał problemu, że Polka wychodzi za
Kolumbijczyka. Pytając w urzędzie w Polsce jakich dokumentów będziemy potrzebować tu zaczynają się
schody. Po pierwsze pojawiają się głupie komenatarze: “Dlaczego z Kolumbijczykiem?” i robienie głupich min. Nie będę się może rozpisywać jakich dokumentów potrzebujecie, bo takie informacje można znaleźć w internecie.

Jest jedna ważna rzecz.

Jeżeli zdecydujecie się na ślub z obywatelem kraju, który nie jest w Unii Europejskiej, to będzie wymagany dokument „zaświadczenie o stanie cywilnym”. Jest on wymagany w każdym przypadku, ale w nie każdym państwie istnieje taki dokument. Tak jest w przypadku Kolumbii. Informacje o stanie cywilnym są zawarte w akcie urodzenia i nie wydają żadnego innego dokumentu potwierdzającego stan cywilny. Co natomiast w Polsce nie jest akceptowane. Jedynym wyjściem w takiej sytuacji jest zgłoszenie sprawy do sądu, aby wydał pozwolenie na zawarcie związku małżeńskiego z waszym przyszłym mężem bez okazania zaświadczenia o stanie cywilnym. Z podstawą, że w jego kraju skąd pochodzi, taki dokument nie istnieje. Wiem, jest to skomplikowane i ja się dowiedziałam o tym dopiero, kiedy było mi potrzebne. Także może ktoś skorzysta z tych informacji. I jeżeli zdecydujecie się na ślub w Polsce, zacznijcie załatwianie dokumentów min. pół roku wcześniej.

16. Jak wygląda sprawa z nazwiskami? Jak się je dziedziczy i jak wygląda ta sytuacja w przypadku dzieci?

Ja zostałam przy swoim nazwisku panieńskim. W Hiszpanii nikt cię nie zapyta o to jakie chcesz mieć
nazwisko po ślubie. Zwyczajnie tam tego się nie robi. Dzieci w Hiszpanii dziedziczą nazwiska po
obu rodzicach. Pierwsze nazwisko dziecka to pierwsze nazwisko ojca, drugie to pierwsze nazwisko matki. Sprawa wygląda inaczej w Polsce. W momencie rejstrowania naszego związku małżeńskiego na podstawie aktu zawartego na Majorce, musięliśmy wypełnić oświadczenie, jakimi nazwiskami będziemy
się posługiwać my i nasze dzieci. I tu kolejny problem. Z tym, że ja zostaje przy swoim panieńskim, a mój mąż zostawia swoje nazwiska nie było problemu. Co do dzieci, chceliśmy, żeby miały tak, jak w Hiszpanii. Jedno ojca i drugie matki. Jednak prawo polskie nie pozwala na rozdzielenie dwóch nazwisk
mojego męża, ponieważ traktowane jest ono jako jedno. W ten sposób złożyliśmy deklarację, że
przyszłe dzieci będą mieć nazwiska jak ich ojciec.

17. Jakie są różnice między tradycjami polskimi a kolumbijskimi na ślubie? Jak wygląda taki ślub? Wiadomo, że każdy ma swoje preferencje, jednak na pewno rozmawialiście na temat tradycji. A może,
jako, że Twój mąż wychował się na Majorce, tradycje były bardziej majorkańskie?

Jak już wspomniałam, ślub i wesele dla większego grona odbyło się w Polsce. Całe przyjęcie było bardziej polskie niż kolumbijskie. Jedzienie typowe jak na weselach, jednak dodaliśmy coś od siebie. Zrobiliśmy kącik alkoholi i przekąsek z Majorki oraz Kolumbii, aby goście choć trochę mogli spróbować
tamtejszych przysmaków. Organizując wesele chcieliśmy też, by rodzina męża zobaczyła i
spróbowała polskiego jedzenia. No bo gdzie jak nie na polskim weselu? Co do tradycji, to
zdecydowaliśmy, że do ołtarza poprowadzi mnie tata – w Kolumbii zawsze tak to wygląda.

Młodzi nie wchodzą do kościoła razem.

Wiem, w Polsce też coraz częściej się to praktykuje. Ślub odbył się o 14, wKolumbii zazwyczaj jest to godzina 17-18. Godziny wieczorne i przyjęcie kończy się raczej ok. godziny 2, po oczepinach. Na przyjęciu weselnym serwowana jest kolacja, później jakieś przekąski, jest oczywiście też alkohol- Aguardiente, coś jak nasza wódka, ale z posmakiem anyżku, osobiście nie przepadam. U nas było typowo po polsku. Ślub, przyjęcie w sali weselnej, oczepiny, zabawa do rana. Pamiętam też, że rodzina męża była bardzo zdziwiona, wręcz zaszokowana ilością jedzenia. Wiadomo był obiad, tort, kolacja, oprócz tego stół wiejski, ciasta. U nich coś takiego zdecydowanie nie jest praktykowane. Co do takich typowych tradycji – zrezygnowaliśmy z błogosławieństwa rodziców przed wejściem do kościoła. Ja zwyczajnie nie lubię tego typu rzeczy. Nie było na weselu też podziękowań dla rodziców. Zrobiliśmy to po prostu na osobności po weselu.

18. Czy jest coś, co Cię zaskoczyło?

Chyba nie, w Kolumbii obowiązuje bardziej taki styl „amerykańskiego” wesela. Czyli ceremonia w
godzinach wieczornych a później przyjęcie.

19. Nie myślałaś nigdy o ślubie na plaży? Wiem, że Majorka nie wchodziła w grę, ale może przeszło Ci to przez myśl?

Początkowo owszem, myślałam o ślubie na plaży, piękne widoki, szum fal. Nasz ślub odbył się w
styczniu, czyli na spokojnie po sezonie pracy na Majorce. Szczerze nie wyobrażałam sobie brać ślubu w
lecie, w trakcie sezonu. Wiadomo, jak ciężko o wolne w tym czasie. Jak już wspomniałam, przyjęcie odbyło się na sali weselnej. Zdecydowaliśmy się także zorganizować wesele w Polsce, nie będę ukrywać, że też ze względu na koszty. Z tego co wiem, takie przyjęcia na Majorce są sporo liczone, do tego dochodziły koszta związane z transportem i zakwaterowaniem gości weselnych. Ale wiadomo, ślub na Majorce w pięknej scenerii to musi być coś świetnego. Nie mówię, że mój taki nie był, bo było lepiej niż się spodziewaliśmy.

20. Czy na Majorce są nauki przedmałżeńskie, tak jak w Polsce?

Tak są. I my takie nauki zrobiliśmy właśnie na Majorce. Głównie ze względu na język, dla mnie po prostu było łatwiej odbyć takie nauki po hiszpańsku niż dla mojego męża, po polsku. Zaświadczenie
odebraliśmy i przetłumaczone dostarczyliśmy do kościoła w Polsce, gdzie miał odbyć się ślub. Nauki
zrobiliśmy w jeden dzień. Jakiś przyspieszony kurs.

21. Są jakieś dziwne wymogi wobec Ciebie, gdy wychodzisz za kolumbijczyka?

Nie, z niczym takim się nie spotkałam.

22. A jak wygląda sytuacja z prezentami ślubnymi?

Z tego co wiem, na przykład Hiszpanie poszli bardzo do przodu w tym kierunku i już na zaproszeniach
ślubnych podają numer konta, na które goście weselni mogą wpłacić pieniądze. My standardowo poprosiliśmy o koperty, a zamiast kwiatów zorganizowaliśmy zbiórkę na cel charytatywny.

23. Jak kupić nieruchomość na Majorce – jak wygląda sprawa z kupnem mieszkania? Co, jak i gdzie? Wysokość oprocentowania, prowizje, wszystko – opowiedz swoją historię. Wiadomo, że do wszystkiego trzeba podejść indywidualnie, dlatego najlepiej byłoby, gdybyś po prostu opisała jak to u Ciebie wyglądało!

Po pierwsze na Majorce ciężko znaleźć mieszkanie w dobrym stanie i w dobrej cenie. Zarówno na
wynajem jak i do kupienia. My decyzje o kupnie mieszkania podjęliśmy dosyć szybko. Z perspektywy
zmian jakie zaszły w naszym życiu nie wiem, czy zrobiłabym to jeszcze raz, ale teraz traktujemy to jako
inwestycję. Nie chcę pisać dlaczego tak, a nie inaczej, po prostu opiszę jak taki proces wygląda, może
będzie to dla niektórych wskazówka. Mieszkania szukaliśmy przez biuro nieruchomości i gdyby tylko były jakieś oferty prywatne na pewno nie kupilibyśmy go przez biuro.

24. Jak kupić nieruchomość na Majorce – czy kupno mieszkania przez biuro jest kosztowne?

Biura liczą sobie bardzo duże prowizje. Za samą umowę wstępną zastrzegają sobie ok. 6000 euro, bezzwrotnie (opłaty za dokumenty). Takie biuro to po częśli ułatwienie, bo to oni później kontaktują się z bankiem, właścicielami mieszkania i załatwiają wszystkie potrzebne formalności. Jeśli chodzi o dokumenty to myślę, że w Polsce wygląda to podobnie. Trzeba przedstawić swoją umowę o pracę, z wszystkimi miesięcznymi zarobkami, ponieważ od tego zależy wasza zdolność kredytowa. Później bank ocenia faktyczną cenę mieszkania i decyduje ile musicie wpłacic na start i na ile udzieli wam kredytu.

25. Jak kupić nieruchomość na Majorce – kupowaliście mieszkanie na kredyt, myślisz, że kupno mieszkania za gotówkę jest możliwe?

Tak, mieszkanie mamy na kredyt. Nie będę kłamać, że na Majorce zarobicie tyle, że stać was będzie na własne mieszkanie bez kredytu. Same dokumenty własności mieszkania, umowa kupna to duże pieniądze. Na start musicie przygotować min. 30 000 euro. Wiadomo, wszystko zależy od ceny mieszkania. A cena od wielkości, położenia.

26. Jak kupić nieruchomość na Majorce? – czy kupno mieszkania na Majorce było dla Ciebie trudne? Na pewno jest to stresujące. Czy po drodze wyszły jakieś nieprzyjemne sytuacje? Czy straciłaś jakieś pieniądze?

Faktycznie jest to stresujące, dużo formalności, ale do przeżycia. Nie, nie spotkałam się z żadnymi
nieprzyjemnymi sytuacjami. Biuro nieruchomości jest koniec końców bardzo pomocne. W końcu im
zależy na sprzedaży mieszkań, ponieważ od tego mają prowizje.

27. Jak kupić nieruchomość na Majorce? – w jakim stylu masz mieszkanie? Czym się inspirowałaś? Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Twoim mieszkaniu?

W mieszkaniu mieszkaliśmy zaledwie jakiś czas. Obecnie jest ono wynajęte, po podjęciu decyzji wyjazdu
do Polski. Czasami cieszy mnie myśl, że jeśli nie Polska to mam gdzie wrócić. Mam swoje miejsce. Co
do mieszkania, to jest ono praktycznie nowe. Jasne, duże, przejrzyste, zaledwie kilka metrów od plaży, z
dużym balkonem. Rodzina, która je sprzedała przebywała w nim maksymalnie 2 miesiące w roku,
przyjeżdżając na wakacje. Kupiliśmy mieszkanie z całym wyposażeniem.

28. Jak kupić nieruchomość na Majorce? – I Ty i Twój mąż macie rezydenturę na Majorce. Czy przy kupnie mieszkania jest jakiś minimalny okres czasu, który musi się mieszkać na wyspie, by dokonać zakupu nieruchomości? Czy wystarczy tylko numer NIE?

Do kupna mieszkania wystarczy tylko numer NIE i konto w banku. Nie ma jakiegoś minimalnego czasu, ile trzeba przebywać na wyspie. Znajomi rodziców też kupowali kiedyś mieszkanie na Majorce i z nimi była ta sama sytuacja. Musięli mieć wyrobiony tylko numer NIE. Nie potrzeba też zielonej karty rezydenckiej. Tylko numer NIE.

29. Jak kupić neruchomość na Majorce? – jak długo trwał okres od wyboru mieszkania do odbioru kluczy?

U Nas poszło dosyć szybko. Decyzję podjęliśmy jakoś w czerwcu. Mieszkanie byliśmy oglądać mniej więcej w połowie czerwca. Później trwał cały proces w banku i sprawy notarialne. Klucze odbieraliśmy jakoś na przełomie września/października.

30. Jak kupić nieruchomość na Majorce? – czy pamiętasz jakieś podchwytliwe kruczki urzędowe/bankowe w umowie przy kupnie nieruchomości?

Polecam czytać uważnie umowy zawierane z biurami nieruchomości. Wiadomo, oni chcą sprzedać mieszkanie, czy wynająć, bo jest to dla nich duży zysk. Naprawdę odliczają sobie sporą kwotę od wartości mieszkania. Dodatkowo, jeśli już poczynisz pierwsze kroki i zdecydujesz się na dane mieszkanie, podpisuje się umowę wstępną. W Naszym przypadku już w tej umowie zaliczka wynosiła 6000 euro. Była to zaliczka BEZZWROTNA.

31. Jak kupić nieruchomość na Majorce? – czy na Majorce również wpisuje się nowych właścicieli do księgi wieczystej?

Tak, w dniu przekazania kluczy przez właścicieli byliśmy razem z nimi na spotkaniu z notariuszem, gdzie nastąpiło wpisani do księgi wieczystej nowych właścicieli.

32. Czy byłaś szczęśliwa mieszkając na Majorce?

Życie na Majorce jest inne niż w Polsce, bez wątpienia. Wiecej beztroski, której nauczyłam się od ludzi,
więcej słońca. Ale co mnie zaczęło irytować to taka niestabilność. Praca przez 6 miesięcy, w najlepszym
przypadku od marca do listopada. W główniej mierze z jednym dniem wolnym w tygodniu i wszystkimi
świętami pracującymi. Zaczynało mi brakować czasu spędzanego z rodziną, kiedy widziałam, że
wszystkie święta, urodziny, imprezy rodzinne mnie omijają. W ciągu sezonu, jeden dzień wolny w tygodniu to bardzo mało. Teraz wolne mam weekendy i naprawdę czuje różnicę pomiędzy jednym, a już dwoma dniami odpoczynku. Oczywiście osoby pracujące poza hotelarstwem i gastronomią mają
bardziej uregulowany styl życia. Nie oszukujmy się, takich osób jest zdecydowanie mniej. Stąd decyzja
wyjazdu do Polski. Polacy często narzekają na życie od weekendu do weekendu. Wcale tak nie musi
być. Ja nauczyłam się to doceniać właśnie po doświadczeniu pracy na Majorce.

33. Jak nauczyłaś się języka hiszpańskiego?

Na początku, przyjeżdżając na wyspę nie potrafiłam prawie nic, pojedyńcze słówka. Przebywając
praktycznie cały czas z Hiszpanami, poźniej z moim chłopakiem i jego rodziną po prostu wsłuchiwałam
się w ten język. Często powtarzane słówka, które słyszałam zapisywałam i tłumaczyłam. Słuchałam dużo piosenek po hiszpańsku, później oglądałam seriale aby mieć stały kontakt z językiem. I jakoś tak samo weszło. Naprawdę nie siedziałam nad książkami. Po czasie jak już potrafiłam składać pełne zdania, sięgnełam do gramatyki, aby nauczyć się dobrze mówić w różnych czasach.

34. Jakie masz na siebie plany?

Planów mam naprawdę sporo i kilka wyjść również. Kiedy jedno się nie uda, jest kolejne. Szczerze powiem, że właśnie w Polsce czuje, że mam możliwość ich realizacji. Koniec końców uważam, że Polska daje większe możliwości na rozwój. Nawet jeśli chodzi o pracę, jeśli nie wyjdzie w jednym kieruku, można próbować w drugim. Majorka trochę w tym ogranicza. Oczywiście, nie mówię że się nie da, bo dla chcącego nic trudnego, ale mam wrazenie że tutaj jest trochę z tym łatwiej. Mam wrażenie, że w Polsce nawet pracując mam wiecej czasu dla siebie.

35. Co robisz w wolnym czasie?

Różnie, na co akurat mam ochotę: książka, serial, siłownia, uwielbiam odkrywać nowe miejsca kulinarne i smaki.

36. Co robiłaś zimą na Majorce?

Uciekałam z niej. Jest tam wtedy trochę nudno. W miejscu gdzie mieszkałam dużo miejsc jest zamkniętych. Mało ludzi na ulicach, w ogóle nie przypomina wyspy w trakcie sezonu. W zimę najczęściej wyjeżdżałam do Polski.

37. Skąd wiesz o vacaymode?

Z instagrama, już nie wiem jak na Ciebie natrafiłam, ale treści i przemyslenia o wyspie totalnie zgadzają
się z moimi.

38. Czy mój profil ukazał Ci miejsca na Majorce, o których nie wiedziałaś?

Mnóstwo takich miejsc ! Na pewno wracając na Majorkę odwiedzę nie jedno przez Ciebie polecane.
Jednak człowiek pracujący w ciagu sezonu, nie odkrywa tych pięknych zakamarków jakie skrywa wyspa.

39. Ulubione danie Majorkańskie?

Frito mallorquin, pan con aioli- to bardziej przekąska i jeśli mogę to nazwać daniem to Sangria!

40. Ulubiona restauracja na Majorce?

Mogę polecić kilka w rejonie gdzie mieszkałam, może akurat komuś się przyda odwiedzając północno-
wschodnią część wyspy: La Pinta, Can Gavella, Ponderosa- Can Picafort, Boy- Playa de Muro, La Terrazza- Puerto de Alcudia/Alcanada, 5 oceanos chillout – Bon Aire.

41. Ulubione miejsce na Majorce?

Kocham plaże, dlatego chyba wszystkie plaże i zatoczki to moje ulubione miejsca.

42. Co poleciłabyś zobaczyć na Majorce?

Jadąc na Majorkę poleciłabym wynająć samochód i objechać tą cudowną wyspę. Majorka ma tak wiele
pięknych miejsc, że to grzech przyjeżdżając tutaj kupować drogi hotel i spędzić w nim cały swój czas. A
już polecane miejsca i plaże zostawiam Tobie, bo Twój instagram i blog to skarbnica wiedzy.

43. Morze czy góry?

Morze.

44. Psy czy koty?

Psy.

45. Słone czy słodkie?

Słone.

46. Plaże czy zatoki?

Zatoki.

47. Kiedy mówisz “wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej” – jakie miejsce masz na myśli?

Nie miejsce, a ludzi. Muszę mieć poczucie bezpieczeństwa, które daje mi otoczenie. Myślę, że szybko
się adaptuję do nowego miejsca, dlatego o tym, gdzie ten dom jest decydują ludzie.

Jak widać kupno nieruchomości na Majorce niewiele różni się od tego, jak wygląda to w Polsce.

Wszystko jest możliwe, trzeba jednak tylko chcieć i dążyć do wyznaczonego sobie celu. Na Majorce pomoc agencji nieruchomości wydaje się być często nieunikniona, co w Polsce też bardzo często jest wykorzystywane. Natomiast ślub z obcokrajowcem wiąże się czasem z wypełnianiem mnóstwa dokumentacji. Jednak czy warto się poddawać dla głupich papierów? Przyznam, że do obu tych spraw trzeba mieć dużo cierpliwości, pieniędzy i wytrwałości. Razem z Kingą mamy nadzieję, że ten wywiad pomógł niektórym z Was. Jeśli macie jakiekolwiek pytania, zapraszam do komentowania lub wysyłania wiadomości prywatnej.

Jednak na tym nie kończymy. Przed Wami ciąg dalszy informacji na temat kupna nieruchomości w HISZPANII.

Proszę od razu zauważyć, że zależnie od regionu, wiele rzeczy może się różnić. Zwłaszcza ceny. Majorka chociażby jest naprawdę droga, jeśli chodzi o nieruchomości, a ich standard często zostawia naprawdę wiele do życzenia. Na pierwszy rzut, serdecznie zapraszam Was do przeczytania artykułu z bloga Olgi, która mieszka w Hiszpanii od lat. Porusza ona w nim ważne tematy. Takie jak ocupas, czyli osoby, które ciężko wygonić z nieruchomości, a okupują mieszkanie “bezprawnie”. No właśnie, dlaczego “bezprawnie”? KLIKAJ TUTAJ: https://olganina.com/zakup-nieruchomosci-w-hiszpanii/

Jak kupić nieruchomość na Majorce? – a co z podatkiem od nieruchomości?

Tutaj po raz kolejny odsyłam Was do linku wyżej. Czytając post Olgi, oraz odnośniki w nim zawarte poznacie szczegóły dotyczące haczyków przy podatku od nieruchomości. Znajdziecie tam odpowiedź chociażby na to, ile czasu ma się na opłacenie podatku i dlaczego należy uważać przy kupnie nieruchomości o niższej wartości. Co do wysokości podatku, w internecie znajdziecie mnóstwo rożnych informacji. Najlepiej jednak dowiedzieć się nie gdzie indziej, jak w urzędzie!

Jak kupić nieruchomość na Majorce? – a może lepiej jest wynajmować?

Aktualnie Majorka, tak jak inne prowincje oferują dofinansowania zarówno do wynajmu mieszkań jak i kupna nieruchomości! Są pewne haczyki, ale o tym przeczytacie na blogu Hiszpania Consulting, który również znajdziecie w linkach u Olgi. Kliknijcie tutaj: https://hiszpaniaconsulting.blogspot.com/p/nieruchomosci-w-hiszpanii.html
Co do wynajmu, z własnego doświadczenia wiem, że ceny za wynajem na Majorce przerażają. Większość z Nas zarabia tylko przez pół roku, co zwiększa problem. Nie stać Nas na wyższy standard mieszkań, a te o niższym standardzie i tak nie są warte swojej ceny.

Jak kupić nieruchomość na Majorce? – wynajem przez agencję.

Wynajem mieszkania przez agencję nie należy do najprostszych. Trzeba mieć tutaj sporo pieniędzy. Rozważaliśmy z Piotrkiem te możliwości, jednak zrezygnowaliśmy. Przykładowo, agencja nieruchomości może mieć odgórny zakaz posiadania zwierząt. Jeśli masz pupila, może być o wiele ciężej. Jeśli chcesz wynająć mieszkanie, musisz mieć stały kontrakt, a nie tak zwaną “temporada”. A o to na Majorce trudno w pierwszych latach. Agencje niekiedy odgórnie narzucają okres najmu na minimum rok, przy czym informują, że jeśli coś nam “wypadnie” i będziemy musieli zakończyć umowę – będziemy musieli płacić za wynajem do końca trwania umowy. Dodatkowo najemca żąda depozytu o wartości miesięcznego czynszu (lub więcej). Dodatkowo żąda zaplaty za nie wiadomo ile miesiący z góry – może być mniej. Ach, no i opłata agencyjna! Prowizja w wysokości czynszu. Albo kilku. Średnia wartość mieszkania na Majorce to ok. 650 euro. I jak? Prawie za darmo, co? HAHA!

Jak kupić nieruchomość na Majorce? – gdzie szukać nieruchomości do kupna i najmu?

Stron jest mnóstwo, agencji również. Polecę Wam strony, które na Majorce są najsłynniejsze. Żadnej z nich nie polecam, ja po prostu Was informuję jakie są możliwości. Wybierzcie sami. Dodatkowo, co wydaje się dla niektórych proste – dla innych nie jest. ZAWSZE używajcie google tłumacz, jeśli nie znacie języka. Szukając w Polsce nieruchomości, w google wpiszecie: “nieruchomości Wrocław”, czy “mieszkanie do wynajęcia Lublin”. Tak samo wygląda to tutaj. Znajdźcie w google tłumacz słowo, które Was interesuje i wpiszcie je w wyszukiwarkę google! Używajcie google maps do znalezienia lokalizacji. Z resztą, nawet jak wpiszecie po polsku, to coś znajdziecie.
Idealista – https://www.idealista.com/
Milanuncios – https://www.milanuncios.com/alquiler-de-pisos/
Fotocasa – https://www.fotocasa.es/es/

Jak kupić nieruchomość na Majorce? – prywatni najemcy.

Mamy strony, mamy agencje, a co z prywatnymi ofertami? Tutaj naprawdę trzeba uważać, bo dzieją się tu rzeczy nielegalne. Jednak w momencie, kiedy przeprowadzicie się na Majorkę, nawiążecie wiele znajomości. Warto zapytać swoich kolegów z pracy, czy nawet przełożonego, czy ma namiar na jakiegoś najemce. Hiszpanie są bardzo pomocni i na pewno popytają. Warto też dzwonić pod numery telefonów na reklamach. Ja chociażby pukam nawet do sąsiadów i pytam o numer do najemcy mieszkania obok. Hiszpanie zazwyczaj mają całe bloki, pytając sąsiada jest duże prawdopodobieństwo na to, że puste mieszkanie należy i do najemcy jego mieszkania. U prywatnego najemcy załatwisz wszystko taniej. Bez prowizji. Bez wielkich depozytów czy czynszów za 3 miesiące w przód. A po znajomości, może i nawet nie będzie specjalnie zainteresowany rodzajem Twojej umowy o pracę. ;)

Zapraszam Was także do przeczytania innych postów, o podobnej kategorii.

Dokładniej: wywiad o pracy w Magaluf na Majorce, wywiad o porodzie na Majorce, porównanie wad i zalet życia na Majorce, czy też jak wyrobić numer NIE?
– wywiad o pracy w Magaluf, z Justyną: https://vacaymode.com/hiszpania/wyspy-balearow/majorka/praca-w-magaluf/
– wywiad o porodzie na Majorce z Anią i pomocą Arletty: https://vacaymode.com/hiszpania/wyspy-balearow/majorka/porod-na-majorce-wywiad/
– wady i zalety mieszkania na Majorce: https://vacaymode.com/hiszpania/wyspy-balearow/majorka/mieszkanie-na-majorce/
– jak wyrobić numer NIE na Majorce: https://vacaymode.com/poradniki/jak-wyrobic-numer-nie/

Social media.

Jeśli szukasz pomocy przy planowaniu swojego pobytu na Majorce i nie wiesz od czego zacząć- napisz do mnie. Chętnie pomogę zaplanować Twoje wakacje na Majorce. Stworzę dla Ciebie indywidualny plan zwiedzania. Pomogę wybrać miejsce, w które najlepiej się dla Ciebie wybrać. Do wszystkiego podchodzę całkiem indywidualnie. Bo przecież każdy na wakacjach ma inne wymagania.
Zapisując się do newslettera na blogu, otrzymasz możliwość czytania opublikowanych postów jako pierwszy! Regularnie dodaję nowe miejsca na Majorce i dzielę się z Wami tą piękną wyspą. Dzięki newsletterowi, nie musisz nawet wchodzić na bloga, bo cały post pojawi się w e-mailu!

Facebook i instagram.

Obserwując mnie na Facebook’u zyskujesz dostęp do postów, których nie ma ani na blogu ani na instagramie. To właśnie na Facebook’u zaczęła się moja przygoda z blogowaniem. To tam wszystko nabrało nowego znaczenia. Na Facebook’u mam także naprawdę świetną publiczność! Zapraszam do obserwowania!
Obserwując mnie na Instagram’ie zyskujesz najwięcej. To tam codziennie dodaję relacje z Majorki. Znajdziesz tam zapisane relacje ze WSZYSTKICH miejsc w jakich byłam na Majorce (i nie tylko). To tam znajdziesz zdjęcia z Majorki w jednym miejscu. Dzielę się tam również moimi przemyśleniami i opisem życia na Majorce.
Facebook: http://www.facebook.com/vacaymodecom
Instagram: http://www.instagram.com/vacaymodecom