Śmierć w hotelu na Majorce – jak to wygląda?

Śmierć w hotelu to raczej niezbyt przyjemna wizja wakacji. Niestety jest to dość częste zjawisko. Niektórzy z Was wiedzą, że pracowałam w hotelu, w którym większość klientów to osoby starsze. Nie będę zdradzać szczegółów, jednak przez cały sezon, który trwa w moim przypadku 7 miesięcy, zmarło 5 osób. Pierwsza śmierć mną mocno wstrząsneła, bo nigdy wcześniej nawet nie myślałam, że coś takiego w ogóle może mieć miejsce. Nigdy wcześniej nie zderzyłam się z taką rzeczywistością.

Śmierć w hotelu – moje odczucia.

Ludzie w hotelu nie zawsze giną w pokojach i raczej rzadko zdarza się, żeby ciała znajdowano po niewiadomo ilu godzinach. Wszystko zależy chociażby od ilości gwiazdek w hotelu. W hotelach 4 gwiazdkowych sprzątanie jest codziennie, a w hotelach o niższych standardach rzadziej. Z tego względu ciało może być odnalezione nieco później. Jednak ludzie zazwyczaj umierają w szpitalach, nie w pokojach, czy na basenie hotelowym. Chociaż prawda jest taka, że to również się zdarza.

Opowiem Wam o tym, z czym spotkałam się pracując przez sezon na recepcji.

Po pierwsze, osoby starsze o siebie nie dbają. Jadą na wakacje, piją bardzo dużo alkoholu, nie przejmując się branymi przez siebie lekami. Wakacje all inclusive sprzyjają złej diecie, która wtóruje złemu samopoczuciu. Starsze osoby piją alkohol nad basenem i często kończy się to udarem. To były najczęstsze przypadki wzywania karetki do hotelu. Na drugim miejscu lądują cukrzycy. Nie biorą leków lub nie pilnują poziomu cukru. Oddają się wakacjom. Pewnego dnia, kobieta w wieku 90 lat postanowiła wykąpać się w hotelowym basenie. NIE UMIAŁA PŁYWAĆ. Zaczęła się topić. Na szczęście nad hotelowym basenem są ratownicy, przeszkoleni i kobietę udało się uratować. Jednak w tym wieku liczy się czas reakcji.

Śmierć w hotelu – wielokrotnie przyczyną śmierci jest właśnie nieodpowiedzialność.

Z jednej strony rozumiem tych ludzi, bo przecież wakacje sa od tego, by sobie trochę odpuścić, poluźnić pas. Jednak nie tak wysokim kosztem. Rzadko kiedy zdarza się, że osoba, która umrze jest w hotelu sama. Zazwyczaj zaczyna się to obajwiać złym samopoczuciem. Wtedy goście kontaktują się z recepcją i my wzywamy lekarza. Pozostawiamy gościom hotelu wybór. Mają możliwość pojechania do szpitala na własną rękę bądź wezwanie prywatnego lekarza, który ma podpisaną umowę z hotelem. Goście wtedy muszą zapłacić za prywatną wizytę (koszt ok. 100 euro, w zależności od stanu pacjenta i wykonanej usługi) jednak, jako że goście w hotelu, w którym pracuję w 100% przylatują z biurem podróży, to biuro podróży zwraca koszty tego typu. W przypadku, gdy gość hotelu ma wykupione ubezpieczenie.

W zależności od stanu gościa hotelu, lekarz decyduje czy zostanie wezwana karetka.

Jeśli jest wzywana karetka, to ratownicy medyczni udają się do pokoju z wózkiem inwalidzkim i zabierają pacjenta do szpitala. Tam odbywa się reszta leczenia. Zazwyczaj to właśnie w szpitalu umierają goście hotelu. Ich rodzina, która przebywała z nimi na wakacjach zazwyczaj przedłuża swój pobyt w hotelu. Do końca wcześniejszej rezerwacji przebywają w opłaconym przez siebie pokoju, jednak jeśli ich pobyt dobiega końca, przenosimy gościa do pokoju awaryjnego. Hotel ma zazwyczaj kilka takich pokoi, które używane są do takich przypadków. Te pokoje używane są także przez pracowników – animatorów, piosenkarzy, tancerzy. Często hotel ma podpisaną umowę z jakimś artystą i jako, że przyjeżdża z daleka, hotel organizuje mu nocleg lub po prostu oddaje klucz do pokoju, by artysta miał gdzie się przebrać i odświeżyć przed występem.

Śmierć w hotelu – co jeszcze warto wiedzieć.

Rodzina, która zostaje w hotelu podczas leczenia lub po śmierci bliskiej ich osoby zazwyczaj płaci za swój pobyt. Koszty zazwyczaj są wtedy niższe, również ze względu na niższy standard pokoju. Okres leczenia może trwać kilka tygodni. A śmierć wiąże się z wypełnieniem mnóstwa dokumentacji. Biuro podróży, z którego wykupywano wycieczkę organizuje wtedy pomoc, w postaci mediatora, tłumacza i tym podobnych. Niestety najgorzej wygląda tutaj koszt i organizacja przewozu zwłok (który jest refundowany przez ubezpieczalnie w niektórych przypadkach). Wygląda to o wiele gorzej, w momencie, kiedy organizuje się wakacje na własną rękę. I to właśnie w tym momencie warto Wam wspomnieć o tym, że warto wykupować sobie UBEZPIECZENIE oraz warto wyrobić sobie EUROPEJSKĄ KARTĘ ZDROWIA, która upoważnia Was do darmowego korzystania z leczenia w granicach unii europejskiej.

Co w przypadku, kiedy osoba, która jest chora lub zmarła przyleciała sama?

W tym przypadku kontaktujemy się z rodziną. Zazwyczaj przyjeżdża jakiś członek rodziny. Zazwyczaj są to dzieci. Bardzo często w przypadku, gdy do hotelu przyjeżdża starsze małżeństwo i jedno z nich ląduje w szpitalu – również przyjeżdża inny członek rodziny. By pomóc. Taka osoba normalnie opłaca swój pobyt w hotelu. Zdarza się również, że współmałżonek również ląduje w szpitalu. Powodem zazwyczaj jest osłabienie organizmu spowodowane nie dbaniem o siebie. Osoby starsze w takich momentach często nie jedzą, przebywają bardzo długo w szpitalu, przy swojej drugiej połówce i znów – nie jedzą, nie piją. Źle śpią, nie biorą leków i są przemęczone. Spada cukier, ludzie dostają ataki paniki oraz wiele wiele innych. Można tak opowiadać i opowiadać.

Śmierć w hotelu – jak wyglądają procedury?

Do hotelu w przypadku odkrycia śmierci wzywa się policję i lekarza. Lekarz tak naprawdę decyduje co wydarzy się dalej. Zależne jest to od tego czy przczyna śmierci była naturalna, bądź nie. W zależności od przyczyny śmierci, zmarły przewożony jest do zakładu medycyny sądowej lub do szpitala z prosektorium. Jednak w ten temat nie będziemy się zagłębiać. O, tutaj mogę jeszcze dodać ciekawostkę! Hotele, które mają podpisaną umowę z przychodniami, pobierają prowizję za każdą prywatną wizytę lekarską. Więc recepcjonistom na rękę jest wzywanie prywatnego lekarza do hotelu!

Jak wygląda sytuacja, kiedy ktoś umrze w pokoju hotelowym?

Zależnie od tego kto odkryje ciało – załóżmy, że jest to pokojówka. Po pierwsze, najpierw powinna sprawdzić czy osoba żyje lub nie. Przyjmujemy, że osoba nie żyje. Pokojówka powinna więc wykonać telefon na recepcję. W hotelach te numery są zazwyczaj pojedyncze lub max trzycyfrowe. Na przykład numer 1 to recepcja, a numer 2 to bar. Recepcjonista odbierając telefon podlega protokołowi hotelowemu. Zazwyczaj wygląda to tak, że kontaktuje się najpierw z szefem zmiany i on decyduje co dalej. Wzywana jest policja – zazwyczaj przez szefa zmiany lub dyrektora.

Kiedy przyjeżdża policja, to oni zajmują się resztą czynności. W zależnie od przypadku przyjeżdża także ewentualnie ekipa dochodzeniowa. W momencie, kiedy było to na przykład morderstwo, ekipa ta zabezpiecza ślady. Po sprawdzeniu całego pokoju i zabraniu dowodów, hotel może zabrać się za posprzątanie i ewentualny remont, który być może, zostanie sfinansowany z polisy ubezpieczeniowej.

Śmierć w hotelu – śmierć naturalna.

To lekarz wystawia dokument świadczący o tym, że osoba zmarła śmiercią naturalną i następnie członek rodziny musi zająć się resztą. Jeśli członka rodziny nie ma, to musi się pojawić. I dopełnić wszelkich formalności, łącznie z organizacją przewiezienia zwłok. Będąc za granicą sytuacja jest bardzo nieprzyjemna. Turyści nie mówią w obcym języku na wysokim poziomie, więc muszą znaleźć tłumacza.

Hotel zazwyczaj umywa od tego ręce.

Wszystko wtedy organizuje się na własną rękę. Tutaj po raz kolejny przypominam – wykupcie ubezpieczenie. To wiele ułatwia, a na pewno refunduje chociaż część straconych pieniędzy. Jeśli wykupujecie wycieczkę z biurem podróży, to zazwyczaj rezydent na miejscu pomaga Wam w dopełnieniu jakichkolwiek formalności. Wtedy uderzacie właśnie do rezydenta. Nie do recepcji. Warto jest pomyśleć o najczarniejszych scenariuszach przed wyjazdem na wakacje i zadbać o to, by przy największym problemie mieć zawsze jakiś plan działania.

Śmierć w hotelu to straszne przeżycie dla rodziny.

Wyjeżdżasz na wakacje i okazują się najgorszymi wakacjami Twojego życia. Leciałeś samolotem z drugą osobą, a wracasz sam. Sama myśl o tym jest bardzo przygnębiająca. Dlatego dbajcie o siebie, dbajcie o swoich rodziców i dziadków. Dzwońcie do nich na wakacjach, sprawdzajcie jak sie czują i czy o siebie dbają. Upewnijcie się, że wykupili ubezpieczenie przed wyjazdem na wakacje i, że mają europejskie karty zdrowia! Nikt nie chce stracić bliskiej osoby bez możliwości pożegnania się z nią – uwierzcie mi na słowo. Mieszkając za granicą, z dala od rodziny, brak możliwości pożegnania się z bliskimi przed śmiercią to bolesne przeżycie.

Artykuły, które mogą Cię zainteresować:

Co warto wiedzieć przed przeprowadzką na Majorkę: https://vacaymode.com/hiszpania/baleary/mallorca/majorkowe-poradniki/przeprowadzka-na-majorke/
Jak wygląda system edukacji na Majorce: https://vacaymode.com/hiszpania/baleary/mallorca/majorkowe-poradniki/edukacja-na-majorce/
Jak wygląda praca na Majorce: https://vacaymode.com/hiszpania/baleary/mallorca/majorkowe-poradniki/praca-na-majorce/
Co warto wiedzieć przed wyjazdem na Majorkę: https://vacaymode.com/hiszpania/baleary/mallorca/majorkowe-poradniki/majorka-2020-co-warto-wiedziec/
Wady i zalety życia na Majorce: https://vacaymode.com/hiszpania/baleary/mallorca/majorkowe-poradniki/mieszkanie-na-majorce/

Social media.

Jeśli szukasz pomocy przy planowaniu swojego pobytu na Majorce i nie wiesz od czego zacząć- napisz do mnie. Chętnie pomogę zaplanować Twoje wakacje na Majorce. Stworzę dla Ciebie indywidualny plan zwiedzania. Pomogę wybrać miejsce, w które najlepiej się dla Ciebie wybrać. Do wszystkiego podchodzę całkiem indywidualnie. Bo przecież każdy na wakacjach ma inne wymagania.
Zapisując się do newslettera na blogu, otrzymasz możliwość czytania opublikowanych postów jako pierwszy! Regularnie dodaję nowe miejsca na Majorce i dzielę się z Wami tą piękną wyspą. Dzięki newsletterowi, nie musisz nawet wchodzić na bloga, bo cały post pojawi się w e-mailu!

Facebook i instagram.

Obserwując mnie na Facebook’u zyskujesz dostęp do postów, których nie ma ani na blogu ani na instagramie. To właśnie na Facebook’u zaczęła się moja przygoda z blogowaniem. To tam wszystko nabrało nowego znaczenia. Na Facebook’u mam także naprawdę świetną publiczność! Zapraszam do obserwowania!
Obserwując mnie na Instagram’ie zyskujesz najwięcej. To tam codziennie dodaję relacje z Majorki. Znajdziesz tam zapisane relacje ze WSZYSTKICH miejsc w jakich byłam na Majorce (i nie tylko). To tam znajdziesz zdjęcia z Majorki w jednym miejscu. Dzielę się tam również moimi przemyśleniami i opisem życia na Majorce.
Facebook: http://www.facebook.com/vacaymodecom
Instagram: http://www.instagram.com/vacaymodecom