Colonia de Sant Pere, tak samo jak wiele innych miejscowości nie są oblegane turystycznie zimą.

Wiadomo, turyści są. Jednak nie w takich ilościach jak latem. Dlatego ciężko mi się wypowiedzieć co do letnich atrakcji w danych miejsach. Mieszkam na południowym wschodzie Majorki. O tej części Majorki wiem najwięcej – co do innych, mogę opisać je tylko okiem turystki! :) Tak właśnię zrobię w przypadku Colonia de Sant Pere!

Colonia de Sant Pere!

Jest to spore miasteczko, z pięknym portem. Miasto ma niesamowite widoki. Otoczone jest pięknym pasem masywnych gór. Dodatkowo miasteczko ma przepiękny deptak. Spacerowanie po nim to zdecydowanie, tylko przyjemność.

Przy deptaku, nawet zimą otwarte jest kilka restauracji.

Idąc w głąb miasta można podziwiać piękne, typowo Majorkińskie domy, często przyozdobione miejscowymi kwiatami i zielenią! Latem miejscowość jest bardzo oblegana przez turystów! Niedaleko miejscowości Colonia de Sant Pere znajduje się Klasztor – Ermita de Betlem. Umiejscowiony w górach.

Historia.

Na tym pasie nadmorskim jest mało mieszkańców. Łącznie, w sezonie letnim, mogą pomieścić około 3000 osób, co pokazuje, że Colonia de Sant Pere to nadal jeden z mniej nasyconych obszarów na wybrzeżu Majorki. Istnieje kilka obiektów turystycznych, z których wszystkie są małe, ponieważ większość urlopowiczów mieszka w domach jednorodzinnych, na własny rachunek lub na wynajem.

Te cechy sprawiają, że wygląda on bardzo odmiennie od typowych obszarów turystycznych.

Można cieszyć się bardzo spokojną i cichą atmosferą nawet w lecie.W odległości mniejszej niż kilometr od tego wybrzeża znajdują się szczyty najwyższych gór wschodniego pasma górskiego: wieża strażnicza Freda, las Ferrutx, Xoroi lub Tudossa. Tworzą one barierę z klifów o wysokości około 500 metrów, która oddziela Colonię od reszty gminy Artà i nadaje jej silny charakter krajobrazowy. Skaliste i obiegające góry z małymi lasami sosnowymi w niższych partiach.

Główną uprawą wprowadzoną na nowych ziemiach uprawianych dzięki kolonizacji była winnica.

Powstała, kiedy Jaume II nakazał sadzenie winnic w Devesa, aby zaopatrywać prawdziwe winiarnie. Filoksera (choroba winorośli) dotknęła pod koniec XIX i na początku XX wieku. Winogron, migdały i figi nadały charakteru wyspie. Trwało to do lat osięmdziesiątych. Wtedy na Majorkę dotarła choroba winorośli. Winnice zaczęły silnie podupadać i niestety wielu z nich nie udało się odbudować.

Zdecydowanie polecam Colonia da Sant Pere jako miejsce na Wasze wakacje!

Jeśli lubicie spokój, ciszę i piękne widoki to ta miejscowość jest strzałem w dziesiątkę. Można tu się niesamowicie zrelaksować i odpocząć. Z widokami na piękne, potężne góry i krystalicznie czyste, spokojne morze.